Zatem po raz kolejny mamy do czynienia z ukłonem w stronę wyborców, którym władza zrobi pewnie dobrze (znów przesadzam z tymi określeniami). Chociaż właściwie owo towarzystwo chciałoby, aby to im zrobiono dobrze, jeżeli obywatele postawią krzyżyk przy odpowiadnich nazwiskach, a karty wrzucą do urn. Nie o tym jednak wypadałoby w tym miejscu wspomnieć.
Straszą, że jeżeli tegoż dowodu osobistego człek nie wymieni, będzie mieć problemy z załatwieniem czegokolwiek. I tak zahukany obywatel niczym potulne cielę idzie do magistratu, składa podanie i wyciąga z kieszeni pieniądze, by dokumencik wymienić. 30 złociszy plus zrobienie odpowiedniej fotki, też za opłatą, zawsze jakiś wydatek to jest.
Nie szukając zbyt daleko, podobny wariant przerabialiśmy z prawami jazdy, tyle że kosztowalo to przeszło dwukrotnie więcej. Jakież to były kolejki, spora grupa zmotoryzowanych zapewne pamięta. Wtedy też straszono. Skończyło się na tym, że pewien sfrustrowany kierowca, któremu wlepiono mandat za brak nowego "prawka" zaskarżył ów przepis i wygrał, bo w swym dokumencie uprawniającym do zasiadania za kierownicą miał wpisane, iż jest ono wydane bezterminowo.
Zapytać zatem warto czy dowody osobiste mają gdzieś wpisane, że są one ważne "od - do"? Tego żadne prawo zmienić w stanie nie jest. Zatem jeżeli nie wiemy o co chodzi, z pewnością o pieniądze, i to niemałe jeżeli zbierzemy wszystkich pełnoletnich.
Zastanawiające w tym wszystkim jest tylko jedno - dlaczego to ustawodawca nie zamierza ponosić kosztów? Co Szanowni Państwo na to, jeżeli i tym razem prawo okaże się tak spójne, jak przy prawach jazdy?
piątek, 17 sierpnia 2007
Łaskawcy niech będą dzięki!
Autor:
bury
o
23:39
0
komentarze
czwartek, 16 sierpnia 2007
Wyjdzie bokiem, nie EURO
Mnie natomiast zaciekawił zupełnie inny, poświęcony temu czy zdążymy się przygotować do piłkarskich Mistrzostw Europy czy też będzie to zwykła klapa. Z pewnością żadna z koalicji nie ma szansy na aż tak wielką liczbę głosów, co opinia o totalnej kompromitacji w 2012 roku. 88 procent (słownie: osiemdziesiąt osiem) oddających swe głosy oświadczyło, iż będzie dno lub oddamy te mistrzostwa innemu krajowi, by się do reszty nie splamić.
Ten właśnie ostatni wariant wydaje się być czymś, co wydaje się najprawdopodobniejszym scenariuszem. Nie tylko stadiony czy hotele świadczyć będą o polskim przygotowaniu do tejże imprezy. Pozostaje jeszcze mnóstwo, a właściwie ogrom prac przy tak zwanej infrastrukturze pozwalającej na dotarcie z miasta do miasta. Zanim jednak te elementy zostałyby wykonane, niezbędne jest przeprowadzenie przetargu...
Autor:
bury
o
19:07
0
komentarze
Etykiety: absurdy, gospodarka
środa, 15 sierpnia 2007
Dla dobra... Czyjego dobra?
Nijak pojąć nie można typowiej obłudy. Jak przyjąć i zrozumieć słowa Prezydenta Nie-Wszystkich Polaków, z których wynika, że podczas bitwy warszawskiej w 1920 dobro Polski wzięło górę nad interesami polityków? Coś tu się nie zgadza w tego zapatrzonego w Józefa Piłsudskiego jednego z Braci Mniejszych.
Jak zatem odnieść to do obecnej sytuacji, kiedy polscy żołnierze wysyłani są na zagraniczne misje, w sumie na skutek polityki zagranicznej. Podobno - jak zapowiadała ta rządząca ekipa - miał nastąpić koniec z takimi wyprawami. Kolejny raz obietnice zostały nie-spełnione.
Autor:
bury
o
20:19
0
komentarze
Święto czy śfjento?
Autor:
bury
o
14:53
0
komentarze
wtorek, 14 sierpnia 2007
Z zapartym...
Co to całe towarzystwo ma do powiedzenia? Nic.
Autor:
bury
o
19:09
0
komentarze
czwartek, 9 sierpnia 2007
Kto zabił? - odpowiemy w referendum
Autor:
bury
o
21:35
0
komentarze
Etykiety: polityka
Edukacyjna menażeria (2)
Dziś usłyszałem - dopisując pewien drobiazg do tego, co poniżej - dość ciekawy komentarz. Pewna dość mocno zbulwersowana kobieta stwierdziła, że owa pani doktor-doradca winna mieć jakiś wypadek i stracić dużo krwi. Ile nowej powinna dostać? Tu pojawił się gest Kozakiewicza.
To by było na tyle.
Autor:
bury
o
17:47
0
komentarze






