środa, 11 listopada 2009
I na cholerę...
Autor:
bury
o
21:21
0
komentarze
Etykiety: już nie absurd - pierdolec
piątek, 30 października 2009
KaT(o)VP
Mamy już "Ojca Mateusza", "Plebanię", a teraz doszły jeszcze "Siostry". Ktoś naiwny mógłby pomyśleć, że siostrzyczki takie rodzone, ale ni cholery - zakonnice. Całość finansowana z publicznych pieniędzy, bo abonamentowych.
Zagłębiłem się w gazetowym programie dla ogólnodostępnych kanałów TVP - "jedynki" i "dwójki", by potwierdzić swe obawy. Wyszło na to, że ponad 14 godzin tygodniowo zajmują programy o tematyce katolickiej. Powtórzę: finansowane z publicznych pieniędzy. Mało tego, do niedawna pewna niby dziennikarka o nazwisku Schymalla, zwana papieżycą, czyli włazidupstwem katolickim batmanom zarabiała (kolejny raz kłaniają się publiczne pieniądze) minimum 40 tysięcy PLN miesięcznie. Za co? Ale to tak na marginesie...
Gdybym doliczył to, co zapodają w tak zwanym TVP INFO, pewnie tygodniowo mielibyśmy dobę całą z klerem, finansowanym z naszej kasy w kwocie około 7 miliardów złotych rocznie dzięki istnieniu złodziejskiej Komisji Majątkowej oddającej (poza wspomnianą sumą) wszystko to, co kolesiom w czarnych kieckach się zachce. W takim przykładowo Krakowie kler ma więcej ziemi niż zajmuje Watykan!
Polska Konstytucja zawiera tylko możliwość skarżenia w przypadku naruszenia uczuć religijnych. O agnostycznych czy ateistycznych mowy nie ma. Takich mamy polityków lewicy. Malowanej. Nie zrobili nic...
Autor:
bury
o
19:00
0
komentarze
środa, 14 października 2009
Kabareton
Nazywano to meczem o honor, bo szanse na awans zostały już dawno stracone, tymczasem ledwie owo spotkanie ze Słowakami się zaczęło, mieliśmy do czynienia z kabaretem. W zupełnie niegroźnej sytuacji tak zwany obiecujący polski zawodnik strzelił gola. Prawie wysiadła mi przepona ze śmiechu, bo koleś fenomenalnym kopnięciem zaskoczył swojego bramkarza, znaczy niejakiego Jerzego Dudka.
Obraz rodzimej piłki nożnej można oglądać na ekranie abonamentowej TV, jednak wynik jest już sprawą wtórną. Ciekawsze jest to, że organizacja wzajemnej adoracji zwana Polskim Związkiem Piłki Nożnej czuje się dobrze. Z prezesem Grzegorzem Lato zarabiającym miesięcznie 50 tysięcy złociszy. Zainteresowanym polecam piosenkę, jaka powstała na okoliczność piłkarskiej paranoi: http://www.youtube.com/watch?v=UfGdaCpzcQw
Stadion w Chorzowie, gdzie (piszę tekst w trakcie trwania meczu) świeci pustkami.
Prezes PZPN ma stały dopływ gotówki do własnego portfela w wyżej wymienionej kwocie, tymczasem nikt nie pomyślał, by przygotować się porządnie do oglądania spotkania ze Słowakami i zakupić kolorowe piłki, gdyż boisko jest przysypane śniegiem, a piłeczka, jaką grają nasi kopacze ma rewelacyjnie "kontrastujący" ze wspomnianym śniegiem kolor... żółty, więc wygląda to na ekranie jak gdyby piłkarze biegali za wirtualną piłką. Na pensje prezesów, zarządu, działaczy i innych leśnych dziadków kasa jest, na piłki niestety nie.
Szczęście, że nawet fanatyczni kibole zaczęli myśleć bojkotując owo spotkanie o honor, hurtowo oddając wcześniej zakupione bilety. Na około chorzowskim 60-tysięczniku jest podobno około 5000 osób, w tym ponad 1100 Słowaków.
I to na tyle. Czekam, kiedy rząd rozniesie towarzystwo z PZPN, kierując sprawę do prokuratury. Nie może przecież być tak, że działacze reprezentację mają w d... i są wyłącznie zainteresowani przyznawaniem sobie premii. O taką dla Laty wnioskował Piechniczek, a dla Piechniczka - Lato.
Niech to wystarczy...
Autor:
bury
o
21:56
0
komentarze
niedziela, 11 października 2009
Równe prawo?
Takiej treści kartka znajduje się na jednym z budynków pewnego cmentarza katolickiego.
A słyszałem, że profanacja zwłok jest karalna...
Autor:
bury
o
18:51
2
komentarze
środa, 23 września 2009
Cud nad cudy
Alicja Tysiąc wygrała z niejakim "Gościem Niedzielnym" prezentującym opcję światopoglądową katotalibów, którzy przyrównali ją do hitlerowców mordujących Żydów w Oświęcimiu, bo owa pani - ze względu na swój stan zdrowia - chciała dokonać aborcji. Mają zatem kolesie z koloru najciemniejszego konieczność opublikowania przeprosin i zapłacenia oczernianej kobiecie 30 tysiączków polskich złociszy.
Oj, boli mocno tych, co uważają się za tak zwanych przewodników. Pewnie z tacy zbiorą na adwokata zapowiadającego apelację, no i na karę finansową. Kato-standard. Przecież czarni nie zapłacą sami, niech głupi ludek wybuli za ich fanaberie...
Autor:
bury
o
19:16
0
komentarze
Etykiety: absurdy, polityka religia
niedziela, 13 września 2009
Naturalista w mordę...
Pierdu-pierdu - że tak powiem. Prawo naturalne zatem nie powinno zezwalać również zatem na dokonywanie podczas porodów cesarskiego cięcia. Dziwisz się panie Dziwisz? Dlaczego jeszcze ów kato-guru przeciwko temu nie zacznie grzmieć? No i zgodnie z owym naturalnym prawem to facet winien lgnąć do baby a baba do faceta, tymczasem imam zwany księdzem zbyt często lgnie do ministrantów...
Gdyby komuś było mało, Dziwisz oświadczył: "zdrowo myślący, a szczególnie ludzie wierzący, powinni stanowić prawo bezwzględnie chroniące każde życie, zwłaszcza życie całkowicie bezbronne".
No to sobie popatrzmy na całkowicie bezbronnych, choćby Indian, których w pień wycinano w imię Jezusa. Pewnie zgodnie z naturalnym prawem silniejszego.
Liczę, że tylko do czasu.
Oby jak najkrócej ktokolwiek cytował owych narodowych guru, jacy gdziekolwiek muszą wcisnąć swe trzy grosze, wywierając nacisk na katopolitykierów, którym w głowie nie pchnięcie tego kraju do przodu, ale zwyczajnie - zrobienie dobrze delikwentom w czarnych długich kieckach mających konkordat i JP2 (domniemany autorytet) na ustach.
Autor:
bury
o
22:10
0
komentarze
Etykiety: absurdy, polityka religia
sobota, 12 września 2009
Bez życia...
Byłem dosłownie rozwalony, kiedy przeczytałem pod jednym z tekstów o tak zwanej reprezentacji Polski w piłce kopanej, który brzmiał: "Leo nie Dżepetto, drewna nie ożywi"...
Kilka dni temu, a dokładnie - jak sobie teraz przypominam - czwartek był, jeden z facetów w mojej instytucji chciał, bym powiedział coś śmiesznego (a do śmiechu jakoś mi kompletnie nie było). Tak automatycznie wypaliłem: trzy - zero. No i wywołałem tym u stojących nieopodal ludzi czysty śmiech.
Mało tego, poziom, w jakim rozstano się z holenderskim trenerem polskiej reprezentacji zakrawa na kpinę. Facet dowiedział się o zwolnieniu z pracy z mediów. Czyli mamy do czynienia ze standardami niekoniecznie europejskimi, nawet nie azjatycko-afrykańskimi, ale z typowo swojskimi.
Co tu owijać w bawełnę, wkurwiony maksymalnie ex już trener wyjawił, że po przegranym meczu do szatni wszedł zwyczajnie nawalony jak stodoła w żniwa tak zwany działacz Partii Zabijania Piłki Nożnej i nikt go nie chciał zauważyć, w przeciwieństwie do Leo, mającego poważanie u kopaczy (co im się grać nie chciało).
Co robią kolejni ministrowie sportu z tym bagnem, które wozi się na plecach piłkarsko-trenerskich w objazdowych wycieczkach po wszelakich kontynentach? Poza chlaniem, korzystaniem z jakiejś sauny, jaccuzi, saunami, ewentualnie miejscowymi panienkami - NIC (tak przynajmniej to wygląda, skoro w żaden sposób nikt nie ingeruje w złe sprawy dziejące się w reprezentacji kopaczy).
Nie pana Leo, ale wszystkich w okolicy, co to pobierają grubą kasę za nic wypadałoby - znów użyję tzw. solidnego słowa - wypierdolić w kosmos, gdzie mógłby się nimi zająć taki delikwent jak - nie przymierzając - Predator. Całą tę bandę robiącą NIC poza pobieraniem forsy z konta organizacji od lat uznawanej za tę siłę, jaka niszczy to, co w piłce kopanej jest dobre.
Do dziś nie mam pojęcia jak to jest, że wszelakie medialne środki m(u/a)sowego przekazu tak mocno podniecają się czymś, co nazywa się na wyrost piłkarską ekstraligą, z której ŻADEN zespół od lat nie zagrał w Lidze Mistrzów, nie wspominając o niższej klasie rozgrywek pt. Puchar UEFA czy obecnie - Liga Europejska.
Śmiem podejrzewać, że dopóki polską kopaną rządzić będą jakieś Dziurowicze, Listkiewicze czy inne Laty, nadal będziemy mieć do czynienia z licznymi aresztowaniami osobników sprzedających mecze, spadkiem w jakichkolwiek rankingach i szaleństwem kibiców po wygranej z... San Marino lub Andorrą. Do tego bowiem zmierza polska piłka nożna.
A czy w rodzimej polityce jest inaczej? Dochrapiesz się stołka, dorobisz się. Trupy nie są ważne...
Sphere: Related Content
Autor:
bury
o
16:43
0
komentarze
Etykiety: już nie absurd - pierdolec







