Zanim wejdziesz...

W USA mamy Disneyland, w Danii - Legoland, a w Polsce? Odpowiedź jest prosta - Kaczyland, Kleroland.
Nie poradzę nic, że mój obraz władzy najwyższej jest tak niski...

wtorek, 19 lutego 2008

Z dziejów RP nr...

Onegdaj:
Lech Kaczyński ogłosił ambitny plan dla IV RP, plan dostał kryptonim AKCJA WISŁA. Akcja ma polegać na pogłębianiu dna i trzymaniu się koryta.
"Niech Będzie Pochwalony Lech Kaczyński, Prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i Brat Jego Jarosław - zawsze Dziewica"
"Powstał nowy zespół rockowo-prawicowy, ich charakterystyczne cechy to fryzura na jeża i kamasze. Nazwa zespołu - The Doorns"
Dziś:
Facet do faceta:
- Przepraszam, która godzina?
- Nie wiem, ale to wina Platformy Obywatelskiej.

Sphere: Related Content

poniedziałek, 18 lutego 2008

Zamknij ten dziób !!!

I znów jest kaczo. Kacze pokłosie, takie, że po raz pierwszy w tym miejscu pozwolę sobie na konkretne przekleństwo. Jak do kurwy nędzy pojąć można taką skrzywioną prawość i sprawiedliwość? Tanie państwo? Prędzej drób z płaskim dziobem za darmochę rozdawany będzie, zanim poplecznicy tych pokurczów będą winni mieć prawo do otwarcia swych pysków i wyartykułowania jakiegokolwiek dźwięku.
Jeden milion i trzysta tysięcy złotych ma zainkasować kacza ministerka o nazwisku Kalata za jakieś swe zasługi. Z kasy PZU, kontrolowanego przez państwo. Żeby było śmieszniej, a właściwie tragiczniej, Yaro Kaczy śmie coś wspominać o porozumieniu z Eureko, jaki zawarł polski rząd. O stratach sięgających z tego tytułu 40 miliardów złotych.
Zapytam inaczej - dlaczego zatem owa Kalata dostaje taki pieniądz? Niech ów delikwent, co to mieni się być prawym inaczej i inaczaj sprawiedliwym zamknie nareszcie swój dziób. Zagłuszanie pielęgniarek, zatopione laptopy, dziwaczna akcja w domu Barbary Blidy, podsłuchy i diabli wiedzą co jeszcze obciążają czyjeś konto, niekoniecznie bankowe, bo takowego mu brakuje.

Sphere: Related Content

piątek, 15 lutego 2008

Anty-pisuar-tarcza, znaczy tanie gadanie

Kiedyś naszym podstawowym partnerem gospodarczym był Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. Teraz niejakie PiS-uary zwrot zrobiły i spoglądają ku braciszkowi zza oceanu zwanym USA. Nie wiem po jaką cholerę.
Głos dał Brat Mniejszy Większy przez niektórych zwany panem prezydentem i oświaczył, że: Nie możemy ulegać rosyjskiemu naciskowi w sprawie umieszczenia w Polsce elementów tarczy antyrakietowej.
No i w zamian za poległych i żyjących żołnierzy, na których utrzymanie (oczywiście na misjach w Iraku i Afganistanie) skarb państwa wydatkuje kolosalne pieniądze otrzymaliśmy obietnice kontraktów gospodarczych, jakichś zamówień. Obietnice. Bo żadne nie zostały doprowadzone do końca. Taka to polityka, a jej PiS-uary wierzą bezgranicznie.
Dziwię się, że jeszcze takie bzdety ktokolwiek może przełknąć bez popijania. Tarcza to zagrożenie teoretyczne dla każdego z polskich sąsiadów. Włąśnie teoretycznie rzecz ujmując rakieta lecąca gdzieś z daleka i trafiona przez antyrakietę winna spalić się w kosmosie. Bywa jednak, że - wraz z ładunkiem nuklearnym - spadnie na ziemię. Czernobyl to przy takiej katastrofie to pikuś.
Ale PiS-uary to chyba inna nacja. Jak dla mnie niekoniecznie polska.

Sphere: Related Content

czwartek, 14 lutego 2008

Kamasz za grosze?

Stanie się niebawem już to, co stać się miało. Nikt nie będzie z osobników płci męskiej, zazwyczaj w okolicach lat 18-20, narzekał, że mu zniszczyć ktoś może życie na samym starcie. Krótko rzecz ujmując - ostatni raz w kamasze biorą.
Przynajmniej pod jednym względem obecnego rządu słowo stanie się ciałem (bo raczej nie ma szansy, by się z tego wycofano). Tegoroczny pobór do wojska będzie ostatnim, jaki od wieloleci się organizuje.
Przyznam się, że onegdaj nie miałem najmniejszego pojęcia po ki grzyb ta armia w czasie, kiedy przecież żadnego zagrożenia wojennego nie ma funkcjonuje. Dziś wiem. Po prostu to niezbędne ogniwo, jakiego żadne z państw odpuścić sobie nie może.
Mimo zapowiedzi braku kamaszy zagwozdkę może mieć niezłą. I to budżetową. Skoro żołnierze mają być zawodowi, i to tacy pełną gębą, którzy na dodatek wiedzieć będą za co po mniej lub bardziej szanownym dupsku dostaną podczas szkolenia, ćwiczeń itp. Skoro zawodowe wojsko...
Problem chętnych do naboru na zawodowca właśnie polegać może wyłącznie na pieniążkach. Jeżeli chcesz mieć profesjonalistę, wypada takiemu zapłacić. Aktulany żołd to... 230 złociszy miesięcznie. Tak zwana kuroniówka wynosi jakoś więcej...

Sphere: Related Content

wtorek, 5 lutego 2008

Wszystkich, wszędzie, zawsze

Czymże mógłby się zająć wyznawca kaczyzmu jak nie tępieniem wszystkiego, co nie kacze a donaldowe i w ogóle innej maści. Standard postępowania, chociaż z pewnością mieć można obiekcje co do prawnych decyzji dotyczących choćby zwolnienia podejrzanych, którzy winni siedzieć za kratkami.
Mimo wszystko jaki to dziwny traf, że dopiero teraz na jaw wyszedł fakt, iż za rządów Millera, co zaczął, ale nie skończył, gaz z Rosji płynął dzięki mafii, nie legalnej firmie. Wieść ta wyszła TERAZ, a nie za wszechwładzy niejakiego Ziobry, co to Lepperom i dyktafonom się nie kłaniał.
A obecnie laptopom ów byłe ministeriuum od sprawiedliwości się nie kłania. Jego były służbowy komputer dziwnym trafem się nieco zniszczył i są problemy z odzyskaniem danych, podobnie jak jednego z podwładnych Zbysia Z. A teraz jeszcze szefowi katowickiej prokuratury laptopik utonął w wannie. Pewnie z danymi niekoniecznie mówiącymi o aresztowaniu Barbary Blidy. Jak mógłbym wątpić w intencje takiegoż wymiaru sprawiedliwości? Prawi i sprawiedliwi tradycyjnie nic do ukrycia nie mają...
Tak samo jak pewnie żadnej odpowiedzialności (bo przecież wszyscy są winni poza kaczystami) nie boi się Brat Mniejszy Mniejszy, co to onegdaj o łże-elitach wspominał. Teraz dowiadujemy się, że walki z przestępczością zaniechano, gdyż było to nie na rękę jakimś elitom finansowym.
Następne na tapecie owych sprawiedliwych będą elity posiadające iloraz inteligencji powyżej 85. Na pewno.

Sphere: Related Content

A małpie brzytwę

Na horyzoncie pojawił się niejaki Ryszard Bożek, z zawodu ojciec, podobnie jak Tadeusz R. Ten pierwszy jest zwierzchnikiem tego drugiego, bo szefem (oficjalnie prowincjałem - fajne określenie, chyba pokazujące, że Polska to prowincja jakiegoś innego kraju) redemptorystów. Ów Ryszard B. stwierdził w wywiadzie, że nie widzi możliwości odsunięcia od Radia Maryja jego założyciela, ale opowiada się za reformowaniem Radia, zwłaszcza jeśli chodzi o sposób angażowania się w politykę.
Piękna ta nasza Polska się stać może, skoro RM FM rodem z Torunia nie będzie się angażować w politykę. Tyle tylko - gadaj zdrów prowincjale. Prędzej uwierzę w serek homogenizowany jako wyznawcę voodoo niż w takie bajeczki. I argumentować tego nie mam zamiaru, bo prędzej byłbym przekonany do znajomości matematyki i kalendarza przez Jacka Bulteriera Kurskiego. Tenże bowiem oświadczył niedawno, iż Tusk Donald, z zawodu premier wraz ze swoją ekipą znajduje się od roku u steru władzy.
A propos Kurskiego. To kolejny kandydat do komisji sejmowej od tych służb co to za PiS-uarów naciskane być miały. Posłowie nie chcieli Antka Policmajstra Macierewicza, więc dostaną innego kandydata do akceptacji. Takiego, co wypieprzono do z kaczej partii za obrażanie innych, a potem do łask przywrócono. A sam Kurski na dodatek wyznał, iż ta komisja nie będzie merytoryczna, tylko to sąd nad jego ukochaną IV RP.
Kiedy na to patrzę, stwierdzam, że lepiej małpie dać brzytwę. Przynajmniej ta wiedzieć będzie co z nią uczynić. Ja też o brzytwę poproszę...

Sphere: Related Content

niedziela, 27 stycznia 2008

Lojalny jad

Jeżeli komukolwiek przytrafi się to nieszczęście i weźmie udział np. w wypadku samochodowym, niech najpierw o tym fakcie poinformuje prezydenta, a dopiero potem pogotowie i policję. To mój skromny wniosek po katastrofie lotniczej i relacjach na linii rząd - prezydent.
Afera wybuchła, wywołana oczywiście przez kaczystów, że władze nie poinformowały jak najszybciej Brata Mniejszego Mniejszego. W właśnie tego pojąć nie mogę dlaczego apolityczny podobno prezydent tak bardzo pała niechęcią, a dokładniej nienawiścią do wszystkiego, co nie-kacze, nie PiS-uarowe. Na poparcie tejże tezy wystarczą słowa niejakiego Adama Bielana (PiS, rzecz jasna), który oświadczył w pewnej stacji radiowej, iż rząd nie chce lojalnie współpracować z prezydentem.
Zapytam zatem: czy prezydent chce LOJALNIE współpracować z rządem? Jak to czyni, skoro z jego ust wiecznie wypływają litry jadu?

Sphere: Related Content